Najistotniejsze z zadań.
Oczytani dość dobrze wiedzą, że procedury dotyczące pierwszej pomocy są proste, a dokładniej w pierwszej kolejności trzeba się szybko przekonać z jakim rodzajem zagrożenia się stykamy. Wezwanie pomocy najczęściej jest tym numerem dwa na liście, ale to nie zawsze dodzwonienie się na jeden z numerów alarmowych, bo czasami bywa tak, że jedna osoba zaczyna odciąganie poszkodowanych poza rejon zagrożenia, a ta druga z osób biorących udział w wydarzeniu wzywa pomoc używając własnego telefonu, a po kilkunastu sekundach rozmowy zaczyna pomagać temu, który jako pierwszy ruszył z pomocą. Rzecz jasna to użycie numeru alarmowego także musi być poprawne, czyli trzeba podać własne dane, lokalizację, w której to ma miejsce niepokojący incydent, ilość poszkodowanych, a do tego jak najwięcej informacji dotyczących stanu poszkodowanych. Jakaś część z nas potrafi nawet rozmawiać w dość specyficznej pozie, a dokładniej w trakcie udzielania pierwszej pomocy ramieniem dociskamy telefon do ucha i dyspozytorowi pogotowia udzielamy informacji dotyczących zdarzenia. W ten konkretny sposób można postępować, choć nie jest to w pełni bezpieczne, bo w trakcie trwania takiej rozmowy nie powinniśmy tracić obrazu sytuacji.
Jak to wszystko musi wyglądać?
Nie da się też ukryć tego, że to właśnie rodzaj zdarzenia jest najważniejszy, jeśli chodzi o to jak udzielamy pierwszej pomocy. W miastach takich jak Warszawa, Gdańsk lub Kraków, czy też w ich okolicy może dojść do wypadku komunikacyjnego, w którym to weźmie udział nawet blisko dwadzieścia aut. Zdarzenie tego typu jest nawet bardzo niebezpiecznym wtedy gdy trwa deszcz lub śnieżyca. W takiej sytuacja trzeba wyciągnąć poszkodowanych z samochodów i dociągnąć ich do jakiegoś bezpiecznego miejsca i najlepiej jest wtedy gdy pierwszej pomocy udziela kilka osób. Jakaś część z nich wyciąga poszkodowanych z samochodów i przynajmniej jedna osoba dzwoni na numer alarmowy. W trakcie trwania tego typu rozmowy musi rzecz jasna podać komplet niezbędnych informacji, ale też oznakować miejsce zdarzenia choćby za pomocą trójkąta ostrzegawczego i dodatkowo obserwować to co się dzieje. Taka osoba obserwująca całokształt zdarzenia jest bardzo ważną, bo, gdy ktoś koncentruje się tylko na wyciąganiu jednego z poszkodowanych z samochodu, to może nie dostrzec dodatkowego zagrożenia, czyli jakiegoś innego kierowcy, który to nie dostrzegł sporej kraksy i to tylko ze względu na to, że nadal jedzie w śnieżycy.
Pożar i uczynki klasyfikowane jako bohaterstwo.
Dla wielu z nas procedura pierwszej pomocy w przypadku pożaru wygląda oczywiście, czyli wyciągamy częściowo zaczadzonego poszkodowanego z domu pełnego dymu na trawnik w pewnej odległości od płonącego domu i udzielamy tej osobie pierwszej pomocy dokładniej wtedy gdy inny przechodzień dzwoni pod doskonale znany numer alarmowy. Prawda tkwi też i w tym, że wielu z nas nie udziela pierwszej pomocy wtedy gdy pożar wygląda spektakularnie, czyli wtedy gdy już w niebo strzelają płomienie, bo gorąc jest już wtedy znacznym i może nawet topić ubrania z tkanin syntetycznych na ciele. Nie mniej jednak gdy zadymienia jest symbolicznym, a płomieni nie widać to ludzie są bardziej skłonni do bohaterskich czynów i nie ma w tym nic złego, bo można uratować życie jednej osoby lub kilku, choć lepiej się śpieszyć z bohaterstwem, bo pożar rozwija się szybko i nigdy nie wiadomo kiedy sytuacja może się wymknąć spod kontroli. Dlatego na bohaterskie czyny nie można tracić zbyt wiele czasu, bo możemy zaszkodzić także sobie.
Walące się budynki.
Pewna część z nas wie dość dobrze, że budynki zaczynają się walić po pożarze, który po części naruszył konstrukcje. Wtedy gdy trwa trzęsienie ziemi lub wtedy gdy konstrukcję budynku naruszy jakiś pojazd lub maszyna budowlana, taka jak przewracający się dźwig. W takich właśnie sytuacjach jakaś część z nas zaryzykuje i odciągnie poszkodowanego w bezpieczne miejsce, po to by udzielić takiej osobie pierwszej pomocy. Uczynki tego rodzaju są godnymi podziwu, bo większość ludzi w tego typu przypadkach przygląda się sytuacji i dzwoni pod numer alarmowy. W tego typu przypadkach bohaterstwa zabronić nie wolno, ale najpierw trzeba zadbać o to by przechodnie nie stali dość blisko i wezwać odpowiednie służby. Dopiero później można zaryzykować i uratować kogoś z walącego się budynku.





